Wywiad Tygodnia
A A A
Wichary dla Handball.pl: od początku chciałem być bramkarzem
29.05.2013 12:08 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Marcin Wichary to jedna z gwiazd zblizającego się wielkimi krokami Handball Campu we Władysławowie. Z bramkarzem reprezentacji Polski, który w minionym sezonie zdobył z Orlen Wisłą Płock srebrny medal MP, rozmawialiśmy o zbliżającym się wydarzeniu, a także o tym, jak osiągnął mistrzowski poziom sportowy.

 

Marcin Wichary będzie gwiazdą Handball Campu (Fot. Handball.pl)
Handball.pl jest na Facebooku - dołącz do nas!

 

Handball.pl: Jak w Twoim przypadku rozpoczęła się przygoda z handballem? Od początku była to pozycja bramkarza, czy też próbowałeś sił na innych pozycjach?

Marcin Wichary (bramkarz reprezentacji Polski): Wszystko rozpoczęło się w V klasie podstawowki po zmianie nauczyciela wychowania fizycznego. Nowym nauczycielem został Ryszard Gnot, który zachęcił mnie i innych chłopaków do grania w klubie GKS Sparta Zabrze. Od początku była to pozycja bramkarza.
 
Co musi zrobić młody chłopak, który marzy o karierze piłkarza ręcznego - szczególnie na pozycji bramkarza?

- Być wytrwałym w treningach, co często jest bardzo trudne w tak młodym wieku, ale przede wszystkim cieszyć się z uprawianej dyscypliny.

Marcin Wichary to - obok Sławomir Szmala - znana bramkarska marka w Polsce i Europie. Jak się osiąga mistrzowski poziom sportowy? Ile w tym pracy, ile uporu, a ile talentu? Ile trzeba wykonać pracy, by grać w czołowym polskim klubie, reprezentować krają na imprezach mistrzowskiej rangi?

- Tak jak mówisz najwięcej trzeba w to wszystko włożyć dużo pracy i uporu. Talent też jest ważny, ale nie najważniejszy. Utalentowany zawodnik bez treningu nigdy nie będzie wstanie się bardziej rozwinąć.

W takim razie co musi zrobić młody chłopak, który marzy o karierze piłkarza ręcznego - szczególnie na pozycji bramkarza?

- Na pewno dobre warunki fizyczne są ważne, ale jeśli nie ma się "tego czegoś", to mogą być nie wystarczające do uzyskania wysokiego poziomu sportowego.

Co jest najciekawszego w pracy handballowego bramkarza? Bo chyba najgorszy jest chyba rzut prosto w twarz, a takie się zdarzają...

Ważna jest promocja naszego sportu wśród młodzieży i chętnie wezmę w niej udział.
Marcin WIchary


- Na pewno spora dawka adrenaliny, a rzuty w twarz są wliczone w nasze ryzyko zawodowe. Na szczęście nie są one zbyt częste, ale trzeba przyznać, że bolesne.

W najbliższe wakacje będziesz jedną z gwiazd Handball Campu we Władysławowie. Dlaczego zdecydowałeś się na wsparcie tej akcji?

- Ważna jest promocja naszego sportu wśród młodzieży i chętnie wezmę w niej udział.

Co Marcin Wichary chce przekazać młodym adeptom sportu podczas Handball Campu?

- Na to pytanie, żeby uzyskać odpowiedź, zapraszam wszystkich na Handball Camp do Władysławowa…

Wiemy, że jesteś miłośnikiem survivalu - czy to oznacza, że coś specjalnego przygotujesz też ze swojej "pasjonackiej" działki na Handball Camp? To jest ta tajemnica?

- Jestem rzeczywiście pasjonatem Sztuki Przetrwania i jeśli będą takie możliwości, to bardzo chętnie przeprowadzę mini zajęcia z survivalu.

oceń + 13 (13 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens